Co ta młoda psina przeszła w swym krótkim życiu, że tak boi się człowieka...Możemy się tylko domyślać, że miała bardzo ciężki start, boi się człowieka, nie ma zaufania, jest przestraszona...
Monika około godziny siedziała z nią w kojcu, żeby dała się dotknąć i założyć obrożę. Potem została wyniesiona na rękach na wybieg, bo bardzo się boi. To biedne stworzenie potrzebuje spokoju, opieki, troski i dużo miłości. To dobra psina, tylko bardzo skrzywdzona. Szukamy dobrego opiekuna, gotowego na pracę z sunią, żeby przestała się bać i zaufała człowiekowi. Kogoś z wielkim sercem dla zwierząt, kto da jej spokojny i bezpieczny dom. Jest niewielką, piękną sunią.