Chciałabym zobaczyć Emi wyglądającą tak...
Bez strachu, bez lęku, biegającą radośnie i tulącą się do człowieka...
Chciałabym, aby miała najcudowniejszy dom na świecie...
Emi to wspaniała i baaardzo skrzywdzona sunia.
Waży 17kg i jest młodziutką sunią (ma zaledwie 2 latka), która ma przed sobą jeszcze całe swoje psie życie.
Nie wiemy jak wyglądało jej życie przed przyjazdem do schroniska, lecz wiemy jedno - na pewno nie było kolorowe.
Gdy przyjechała była pełna lęku, tylko leżała w kącie i bała się poruszyć...
Każdy głośniejszy dźwięk był dla niej straszny, a ludzi bała się panicznie.
Cała trzęsła się jak galareta.
Smycz budziła w niej ogromny lęk.
Teraz dzięki pracy wolontariuszy Emi zrobiła ogromne postępy, jeszcze dużo pracy przed nią, ale jest o wiele lepiej.
Emi na widok ludzi, których zna radośnie macha ogonkiem i baaardzo się cieszy.
Bez problemu daje już zapiąć sobie smycz i powoli zaczyna się przekonywać do spacerków, chętnie bierze przysmaki, a także jedzenie z ręki znajomych osób.
Powoli zaczyna się przekonywać także do dotyku, czasem nawet sama zaczyna się go domagać. Potrafi też się przytulić i położyć głowę na kolanach, odpoczywając przy tym na chwilę od schroniskowego hałasu.
Dużym wyzwaniem są jeszcze dla niej obcy ludzie, których bardzo się boi, lecz pracujemy nad tym.
Wierzymy, że gdzieś jest osoba gotowa dać Emi dom chociażby tymczasowy. Osoba, która pokocha Emi i będzie gotowa na pracę z nią, być może pod okiem behawiorysty.
Emi musi jeszcze przejść zabieg sterylizacji, po którym będzie już w pełni gotowa do adopcji, jednak już można dzwonić i umawiać się na spacerki zapoznawcze z Emi.